Szukaj

Posty RSS

Komentarze RSS

 

Zrozumieć prawniczy żargon

mar 28

Prawdopodobnie każdy tłumacz angielskich tekstów prawniczych, który stawia pierwsze kroki w zawodzie, przerażony jest złożonością tego specyficznego języka i jego niezrozumiałymi, często archaicznie brzmiącymi terminami. Jeszcze do niedawna panowało przekonanie, że dokumenty prawnicze należy tworzyć, stosując powielane od dziesięcioleci konstrukcje gramatyczne oraz słownictwo, które dawno już wyszło z powszechnego użycia. W konstruowaniu tego typu wytycznych kierowano się tym, że „wypróbowane” zwroty, które na dobre weszły do prawniczego żargonu i przylgnęły do swoich znaczeń, zagwarantują uzyskanie za każdym razem takich samych skutków prawnych.

Konsekwencja w kierowaniu się tą zasadą doprowadziła jednak do sytuacji absurdalnej, w której zwykły śmiertelnik, nie posiadający wykształcenia prawniczego, nie jest w stanie zrozumieć tekstów, które go dotyczą. Sytuacje prawne to przecież w większości sprawy wielkiej wagi, które często decydują o losie zainteresowanych. Pisma kierowane do ludzi, którzy prawa nie znają, powinny zatem komunikować treści w sposób przystępny i jasny.

Owa „niedostępność” mowy prawniczej, zwanej przez krytyków legal garbage (prawniczym śmieciem) stała się tematem wielu żartów i obiektem ostrej krytyki. W odpowiedzi na głosy społeczeństwa, oskarżające prawników o celowe tworzenie tzw. legalese, tj. pseudo-specjalistycznego języka konstruowanego poprzez sztuczne budowanie złożonej składni i wprowadzanie archaicznych, niezrozumiałych terminów, powstał tzw. „Plain Language Movement” („Ruch społeczny na rzecz uproszczenia języka prawniczego”). Szereg organizacji skupionych wokół tego ruchu zajmuje się promowaniem tworzenia dokumentów zrozumiałych dla ogółu. Język prawniczy wkracza więc na drogę reform i mimo, że proces wprowadzania zmian potrwa prawdopodobnie wiele lat, istnieje szansa, że praca tłumaczy specjalizujących się w tej dziedzinie stanie się dużo łatwiejsza.

(KJ)

Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Twitter
  • Blip
  • Digg
  • Technorati
  • del.icio.us
  • Blogger.com
  • LinkedIn

Czym tak naprawdę jest lokalizacja?

mar 27

Lokalizacja jest w dzisiejszych czasach coraz częściej zamawianą usługą tłumaczeniową. Na czym polega i czym tak naprawdę jest lokalizacja?

Często mówimy potocznie, że coś „jest zlokalizowane w danej części miasta”, np. McDonald’s jest zlokalizowany w obrębie starówki. Można więc powiedzieć, że restauracja ta jest „osadzona” w konkretnym kontekście, jakim jest rejon Starego Miasta. W przypadku omawianej sieci fast food mówimy o położeniu geograficznym oraz architektonicznym, ponieważ na siedzibę restauracji została wybrana zabytkowa kamienica, aby połączenie starówki i współczesnego „plastikowego” baru nikogo nie raziło.

Kolejnym ciekawym przykładem lokalizacji, tym razem związanej nie z usługą, a z produktem, są samochody. Chyba każdy z nas miał możliwość wizualnego porównania tego samego typu auta w wersji europejskiej, brytyjskiej i amerykańskiej. Różnice widać gołym okiem: samochody w Wielkiej Brytanii i dawnych państwach kolonialnych mają kierownicę po prawej stronie, a amerykańskie wersje samochodów mają światła obrysowe i inaczej wyskalowaną wytłoczkę na tylną tablicę rejestracyjną. Tego rodzaju „lokalizacja” wynika po prostu z dostosowywania pojazdów do kodeksów drogowych w danych krajach.

Powyższe przykłady pokazują, że proces adaptowania do nowych realiów jest bardzo popularnym zjawiskiem. Jeżeli chodzi o oprogramowanie, lokalizacja będzie nie tylko tłumaczeniem tekstu programu, ale także osadzeniem go w kulturowych, prawnych, technicznych i geograficznych  realiach danego kraju.

Podczas procesu lokalizacji oprogramowanie przechodzi swój drugi cykl życia. Gotowy program jest ponownie analizowany przez ekspertów specjalizujących się w kulturowo-językowych realiach kraju, do którego eksportowana będzie aplikacja. Następnie na podstawie specyfikacji tworzone jest tłumaczenie tekstu. Po wprowadzeniu zmian językowych program poddawany jest ponownym testom, takim samym jak podczas tworzenia jego pierwotnej wersji. W efekcie otrzymujemy gotowy do użytku w innym kraju produkt, który dostosowany jest pod każdym względem do jego nowych użytkowników.

Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Twitter
  • Blip
  • Digg
  • Technorati
  • del.icio.us
  • Blogger.com
  • LinkedIn

Coca-cola po chińsku

mar 23

Źródło: www.globalpackagegallery.com

Wiele gazet i portali biznesowych publikuje co jakiś czas rankingi najbardziej rozpoznawalnych marek na świecie. Zestawienia te tworzone są w oparciu o różne dane i czynniki. Z pewnością liczy się w nich obecność marki na zróżnicowanych, światowych rynkach oraz to, jaki procent ludzi będących potencjalnymi klientami marki rozpoznaje jej produkty. Poza tym duża część dochodów ze sprzedaży produktów lub usług sygnowanych daną marką powinna pochodzić z państw innych niż kraj jej pochodzenia.

Od co najmniej kilku lat w wielu rankingach tego typu na pierwszym miejscu znajduje się Coca-Cola. Jest to bezsprzecznie marka globalna, która bardzo często prowadzi międzynarodowe kampanie reklamowe. Wiąże się to nie tylko z dostosowywaniem treści reklam do zupełnie innej kultury, ale także z tłumaczeniem na inne języki sloganów reklamowych. Jedną z najbardziej problematycznych pod tym względem akcji promocyjnych Coca-Cola prowadziła wiele lat temu, wchodząc na rynek chiński. W wypadku tej marki problemem było już samo zapisanie nazwy Coca-Cola za pomocą chińskich znaków. Firma miała do wyboru 40 tysięcy symboli – po pierwszym przetłumaczeniu nazwa brzmiała co prawda jak „Coca-Cola”, ale Chińczycy, słysząc takie zestawienie, rozumieli dosłownie „Ugryź woskową ropuchę” albo „klacz nafaszerowana woskiem” (w zależności od używanego dialektu). Korporacja zmuszona była znaleźć fonetyczny odpowiednik swojej nazwy o innym znaczeniu – w efekcie wybrana została nazwa brzmiąca bardzo podobnie, która w dosłownym tłumaczeniu oznaczała „Szczęście w ustach”.

Poniżej znajdziecie „minisłowniczek” z wyrażeniami związanymi z najbardziej rozpoznawalną butelką na świecie. Gdybyście chcieli sprawdzić, jak brzmi Coca-Cola w języku chińskim, możecie wrzucić tę nazwę do translatora – efekt jest bardzo ciekawy :)

Coca-Cola -  可口可樂

Szczęście w ustach -  口的幸福

Ugryź woskową ropuchę -  咬蠟蟾蜍

NL

Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Twitter
  • Blip
  • Digg
  • Technorati
  • del.icio.us
  • Blogger.com
  • LinkedIn

Konkurs! Fascynująca książka do wygrania

mar 21

Lubicie rozwiązywać zagadki? Zapraszamy do naszego konkursu! Regulamin znajdziecie tutaj.

Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Twitter
  • Blip
  • Digg
  • Technorati
  • del.icio.us
  • Blogger.com
  • LinkedIn

Stereotypy a postrzeganie innych

mar 21

Wielu z nas ma w swoim umyśle zakodowane przekonania związane z określonymi zachowaniami i cechami charakteru innych narodowości. Jak się okazuje, zjawisko to jest na tyle rozpowszechnione, że zarówno w prasie, w artykułach zamieszczanych na stronach internetowych, a nawet w podręcznikach do nauki języka obcego można znaleźć stereotypy dotyczące różnych narodów.

W rozmaitych źródłach pojawiają się informacje dotyczące poszczególnych narodowości. Dowiemy się z nich na przykład, że tylko Niemcy produkują dobrej marki samochody. Można również usłyszeć, że Włosi to osoby niechętne do pracy i gustujące jedynie w diecie makaronowej. Amerykanie są niejednokrotnie uważani za niezbyt mądrych, wrzeszczących na siebie i na innych ignorantów. Polacy natomiast piją dużo alkoholu i są żarliwymi katolikami. Takie informacje tworzone są w oparciu o mniej lub bardziej rozpowszechnione stereotypy.

Przekonania dotyczące poszczególnych narodowości funkcjonują nie tylko wśród ludzi z innych krajów – obywatele każdego państwa również mają opinie na swój temat. Naukowcy przeprowadzili badania mające ustalić, na ile stereotypy funkcjonujące w poszczególnych narodowościach są prawdziwe. W tym celu zebrano przedstawicieli różnych państw i zapytano ich, w jaki sposób postrzegają siebie i swoich rodaków. Okazało się, że ludzie w danym kraju myślą o sobie podobnie, ale niejednokrotnie nie jest to zgodne z ich rzeczywistymi zachowaniami. Przykładowo Włosi i Rosjanie uważają się za ludzi towarzyskich i otwartych, jednak są bardziej zamknięci w sobie, niż im się wydaje. Hiszpanie sądzą, że łatwo nawiązują kontakty z innymi ludźmi i są raczej leniwi, tymczasem nie są oni nad wyraz otwarci, ale potrafią się zmobilizować do pracy. Anglicy uważają samych siebie za zdystansowanych i zamkniętych. Okazało się jednak, że są jedną z najbardziej otwartych narodowości. Grupą, która oceniła się w sposób najbardziej zgodny z rzeczywistością, byli… Polacy. Zgodnie z badaniami i naszymi własnymi przekonaniami nie należymy do osób łatwo nawiązujących kontakty i jesteśmy raczej nerwowi.

Mówi się potocznie, że „w każdej bajce jest trochę prawdy”. Czy można odnieść to stwierdzenie do stereotypów związanych z narodowościami? Być może częściowo są one prawdziwe, co nie oznacza jednak, że wszyscy Francuzi traktują inne narody z wyższością, wszyscy Rosjanie nadużywają alkoholu, a 100% Polaków to głęboko wierzący katolicy.

Stereotypy otwierają nam drogę do porządkowania świata bez potrzeby lepszego poznawania innych ludzi. Problem powstaje wówczas, kiedy stereotyp staje się dla nas źródłem informacji o drugim człowieku. Warto włożyć wtedy chociaż odrobinę wysiłku w proces poznawania innej osoby, aby przekonać się, że nie każdy przedstawiciel danej narodowości musi odpowiadać powszechnie znanym stereotypom. Opierając się na osądach i doświadczeniach innych ludzi, możemy bowiem stracić szansę na poznanie nowych, interesujących osób oraz właściwej im kultury, zwyczajów i przekonań. (MW)

Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Twitter
  • Blip
  • Digg
  • Technorati
  • del.icio.us
  • Blogger.com
  • LinkedIn

 
Atominium © www.atominium.com